(; zapomnijmy o mitach:

piątek, 16 grudnia 2011

Nie przeszło Ci może kiedykolwiek przez myśl, że fajnie byłoby zostać kreatorem swojego życia?


Film „Sekret” już od początku przykuł moją uwagę. Prawdę mówiąc, nie spodziewałam się, że ostatnie zajęcia, na które przypada w piątkowy wieczór język angielski mogłyby zmienić w znaczny sposób moje podejście do życia. Czy rzeczywiście doświadczamy przyciągania rzeczy, wokół których sprowadzają się nasze myśli? Czy to naprawdę działa na zasadzie magnesu? Nie uważam się za osobę naiwną, do wszystkiego staram się zachować dystans. Lubię jednak słuchać nowych dla mnie teorii, a ta jakoś szczególnie wydała mi się interesująca. Lubię słuchać o historiach ze szczęśliwym zakończeniem, a w tym przypadku wszyscy bohaterowie filmu cieszyli się z powodzenia w życiu. W ten piątkowy wieczór także myślałam o szczęśliwym odreagowaniu, miłym rozpoczęciu weekendu więc ucieszyłam się, że ktoś poopowiada mi trochę o swoim szczęściu. Na co dzień słyszymy sporo zwierzeń, najczęściej jednak są to smutne relacje, zwłaszcza teraz, w okresie jesiennym, kiedy większość społeczeństwa przytłacza depresyjny nastrój. Szczerze mówiąc bardzo chciałabym jakoś móc temu zaradzić ale nie zawsze czuję się kompetentną osobą, nie lubię też udzielać ‘złotych rad’, wiem jak denerwujące bywają, nie zmieniając tak naprawdę niczego w życiu. Ponoć to częstotliwość myśli ma ogromny wpływ na nasz nastrój – wytwarza sprzężenie zwrotne, przyciągające to, czego pragniemy. Hm.. ciekawe. Czy przyciągnęłam ten film? Czy możliwe, że było to związane także z myślą o osobach, które ostatnio nie za dobrze się miewają? Skoro powołuje ono do życia myśli i jest obiektywne, nie wybiera więc myśli dobrych lub tylko tych złych, to może choć przez chwilę wywoła to radość i w innych osobach? Szczerze ucieszyła mnie ta myśl. Los sprawił, że chyba większość z nas musiała w końcu myśleć podobnie. Nie każdy jednak po filmie czuł się równie pozytywnie nastawionym. Nie jest to takie proste, ale przecież siedząc i biernie słuchając nie osiągniemy upragnionego efektu. Biorąc pod uwagę wskazówki prowadzące do szczęścia wg „Sekretu” - musimy być świadomi swoich myśli i szczerze w nie uwierzyć, by otrzymać upragniony cel. Po filmie zaczęłam zastanawiać się nad przeszłymi zdarzeniami. Czy naprawdę zwykłe myśli mają aż tak wielkie znaczenie? Przypomniałam sobie i moje ‘depresyjne’ okresy. Potrafiłam rzeczywiście wielokrotnie długotrwale myśleć o nieprzyjemnych wydarzeniach. Teraz wydaje mi się to oczywiste, ze mogło to mieć znaczny wpływ na mój nastrój. Czasem wystarczy przecież zabawna reklama czy radosna piosenka i już zmienia się znacznie nasz nastrój. Myślę, że sekret może naprawdę działać. Jak na razie polecam go gorąco swoim przyjaciołom i będę męczyć ich tak długo, aż skuszą się na obejrzenie. :D Nie twierdzę, że odmieni to życie każdego, ale może choć na chwilę pozwoli im odczuć radość. Nie dziwi mnie wcale, że film spotkał się także z ostrą krytyką. Co do metody „sekretu” sama mam kilka zastrzeżeń. Nie jesteśmy na przykład w stanie zapanować nad wszystkimi myślami, co chociażby z tymi, o których śnimy i tkwią gdzieś w naszej podświadomości, pojawiając się niespodziewanie z rana czy tego chcemy czy też nie? Spodobała mi się koncepcja kreowania życia, myślę, że nie mamy na pewno nic do stracenia. Zawsze kiedy nas dopadną złe myśli możemy szybko zacząć myśleć o czymś pozytywnym, by w ten sposób ustrzec się przyciągania złych wibracji. Staram się więc wracać coraz częściej do wspomnień czy marzeń, które zakopały i przykurzyły się gdzieś w zakątkach mojej głowy. Nie jest to przecież niczym złym, a wbrew pozorom można znaleźć chwilkę czasu stojąc na przystanku, jadąc w autobusie czy kładąc się spać. Jeszcze szybszym sposobem na wzbudzenie pozytywnych myśli jest zaaplikowanie sobie ulubionej muzyczki, o czym nie muszę chyba nikogo przekonywać. Myślę więc, że warto, by jak najwięcej osób poznało ten film i mogło zadecydować, czy chcą także poddać się próbie otworzenia drzwi i urzeczywistnienia mocy wszechświata, dzięki której tak wielu wielkich ludzi osiągnęło sukces, radość i satysfakcję wynikającą z samorealizacji.

Załączam link do filmu i większej ilości informacji, mam nadzieję, że ktoś skusi się na obejrzenie, jeszcze raz gorąco polecam! :)

Film jest dostępny także w wersji z napisami polskimi, ja załączam tą z lektorem :
SEKRET

Inne strony, związane z tajemniczym prawem przyciągania:
http://wibracje.wordpress.com/2009/03/31/prawo-przyciagania/
http://www.prawoprzyciagania.pl/
http://jaceksztucki.pl/931/im-dluzej-o-czyms-myslisz-tym-ta-mysl-staje-sie-silniejsza/
http://jaceksztucki.pl/853/najpotezniejsze-prawo-wszechswiata/
http://jaceksztucki.pl/294/nauka-cudow-the-science-of-miracles/
http://www.powerlawofattraction.com/

sobota, 10 grudnia 2011

Efektywne działanie placebo?

Efekt placebo, czyli sytuacja w której podajemy choremu jako lek substancję obojętną dla organizmu, a chory zaczyna odczuwać poprawę znany jest od lat. Placebo potrafi uruchomić leczące siły organizmu i doprowadzić do wyzdrowienia nawet w sytuacjach beznadziejnych z punktu widzenia medycyny. Efekt placebo jest więc zjawiskiem znanym choć nadal dość tajemniczym – kiedy działa, dlaczego działa i w jakich sytuacjach działa do końca nie wiemy.
Co za tym ciekawego wiemy o efekcie placebo?


1. Placebo może zastąpić 8 mg morfiny

Placebo podawane w terapii bólu jest w stanie działać tak jak 8 mg morfiny. Podanie placebo wyzwala wyrzut opiatów endogennych. Endorfiny wyzwalane przez organizm usuwają ból dzięki temu iż pacjent wierzy, że pigułka którą zażył jest w stanie uśmierzyć jego dolegliwości.

2. Droższe placebo jest lepsze niż tańsze

Badając efekt skuteczności placebo podawano pacjentom te same środki, przy czym jedne tabletki kosztowały 10 centów, drugie 2,5$. Te, które były droższe miały znacznie bardziej efektywne działanie. W badaniach przeprowadzonych przez MIT w grupie osób które przyjmowały tabletki przeciwbólowe (placebo) za 2,5$ redukcja bólu wystąpiła o 85% osób. W grupie o niższej cenie – u 61%.

3. Im bardziej skomplikowane placebo tym bardziej skuteczne

Podanie pacjentowi jednej niewielkiej pigułki placebo będzie mniej efektywne niż zastosowanie na pacjencie zabiegu z wykorzystaniem urządzeń medycznych. Im bardziej skomplikowanie wygląda procedura, tym lepsze efekty leczenia, a raczej wiary w leczenie.

4. Efekt placebo może trwać latami

Jeśli tylko spełnione są trzy czynniki – zachowana jest wiara pacjenta w terapię, wiarę podtrzymuje lekarz oraz między lekarzem i pacjentem panuje atmosfera zrozumienia, efekt placebo może trwać latami. Badania w tym zakresie przeprowadzono w terapii osób z przerostem prostaty. Pacjenci którzy brali placebo, mimo tego że ich prostat rosła czuli się na tyle dobrze, że niektórzy z nich nie chcieli przerwać terapii nawet wiedząc że byli na placebo.

5. Placebo w depresji pomaga prawie w 50%

Okazuje się, że placebo potrafi uzyskiwać wspaniałe efekty w redukcji niepokoju oraz poprawie stanu pacjentów z depresją. Zwłaszcza w sytuacji depresji reaktywnej. Analiza badań zbiorczych na temat farmakoterapii przeprowadzona w tym roku na grupie 2862 dzieci z depresją wykazała, że placebo pomogło w 49% przypadków. Dla porównania farmakoterapia (zbiorczo – dzieci podzielone bowiem zostały na 12 grup leczonych różnymi antydepresantami) podziałała na 57% dzieci. Co ciekawe u 8% dzieci dostrzeżono poprawę po tym jak lekarz zaordynował farmakoterapię, ale zanim podano jakiekolwiek leki (czy placebo).

6. Operacja placebo może działać tak samo dobrze jak prawdziwa operacja

O ile można jeszcze uwierzyć w siłę sugestii przy tabletkach na depresję o tyle opcja operacji „na niby” wydaje się już nieco przesadzona. Badania przekonują jednak, że sztuczna operacja może pomóc przy chorobach o niesprecyzowanej etiologii. W latach 50tych leczono pacjentów z niespecyficznymi bólami klatki piersiowej poprzez podwiązywanie arterii piersiowych. Kilku lekarzy uważając że zabieg – ze względu na brak określonych przyczyn bólu klatki piersiowej jest niepotrzebna zdecydowało się na test podwójnej ślepej próby. Części pacjentów podczas operacji jedynie nacięto skórę- efekty terapii u pacjentów z rzeczywistą operacją i u tych którym jedynie zapewniono efektywną bliznę były porównywalne (37%). Podobne badania przeprowadzono w 2002 roku przy okazji artroskopii – również z podobnymi wynikami.
Okazuje się że im bardziej dramatyczny dla pacjenta i skomplikowany zabieg tym mocniej działa sugestia powodując poprawę stanu zdrowia pacjenta.
Placebo działa w zapobieganiu chorobom
Placebo może być wykorzystane nie tylko jak „lek” na dolegliwość, ale również wtedy kiedy chcemy zapobiec pojawieniu się dolegliwości. Pacjenci z problemami naczyniowymi przyjmujący placebo (wierząc że jest to środek zapobiegający rozwojowi choroby) zachowują zdrowie dłużej niż grupa która nie otrzymuj żadnego leczenia.

8. Placebo pomaga w zajściu w ciążę

W Hong-Kongu przeprowadzono ciekawe badania związane z efektywnością zabiegów akupunktury u kobiet które starały się zajść w ciąże. 370 kobiet w dniu w którym zostały zapłodnione in vitro poddano zabiegom akupunktury- część kobiet otrzymała prawdziwy zabieg, część jedynie imitację akupunktury. W grupie placebo w ciążę zaszło 43,8% kobiet – w tej która otrzymała prawdziwy zabieg – 55,1%.

9. Placebo leczy artretyzm
W badaniu efektywności leczenia artretyzmu pacjentom (16,364 osób) podawano leki, prowadzono terapię ruchową, wykonywano zabiegi chirurgiczne i wreszcie ostatniej grupie podawano placebo. Ci którzy przyjmowali placebo odczuwali mniejszy ól a ich samoocena stanu zdrowia wykazywała poprawę.

10. Placebo na astmę
Według raportu z Journal of Allergy and Clinical Immunology, placebo osiąga wspaniałe rezultaty w leczeniu astmy. U części pacjentów którym podawano placebo poprawie uległ nie tylko spostrzegany przez nich stan zdrowia, ale również zwiększyła się pojemność płuc.

Skuteczność placebo wydaje się nie podlegać dyskusji. Pacjent, nie wiedząc, że zamiast leków przyjmuje – na ten przykład – witaminę C, zaczyna czuć się lepiej. Czy kluczem do skuteczności jest zatem niewiedza?
Otóż niekoniecznie. Okazuje się bowiem, że samopoczucie przyjmującego placebo może się poprawić mimo świadomości, że terapia opiera się właśnie na placebo(!). Zespół badaczy pod kierunkiem Teda Kaptchuka (Harvard Medical School) odkrył, że – przynajmniej w jednym konkretnym przypadku – świadomość przyjęcia placebo nie wyklucza jego skuteczności.
Badanie dotyczyło 80 pacjentów cierpiących na zespół jelita drażliwego. 37 osób połykało dwa razy dziennie placebo, wiedząc, że nie posiada ono czysto medycznego wpływu na stan ich samopoczucia. Mimo to, 59% pacjentów poczuło się lepiej. Był to wynik niemal dwa razy wyższy w stosunku do 35% osób w grupie kontrolnej, wobec których nie stosowano żadnych terapii. Jeśli więc placebo jest skuteczne w przypadku zespołu jelita drażliwego – mówi Kaptchuk na łamach serwisu New Scientist – dlaczego mielibyśmy nie badać jego skuteczności w innych sytuacjach? Placebo nie ma wpływu na guzy lub niszczenie mikrobów, jednak wydaje się pomagać w chorobach, gdzie ważna jest samoocena, takich, jak choćby depresja – dodaje badacz.

Zamieszczam dla Was filmik o efekcie placebo, uwaga nadaje się tylko dla osób, którym nie przeszkadza widok krwi! :D




źródła:
http://badania.net/swiadomosc-przyjecia-placebo-a-jego-skutecznosc/
http://www.psychika.eu/jak-dziala-placebo/
http://vetulani.wordpress.com/2011/06/08/potwierdzenie-herezji-naukowej/
http://www.psychologia.net.pl/slownik.php?level=48
http://www.ted.com/talks/lang/en/eric_mead_the_magic_of_the_placebo.html